Fine Art Book

Foto-albumy, foto-książki…

Swego czasu poszukiwałem albumu ślubnego, który wyglądałaby (dokładnie lub w przybliżeniu) jak prawdziwa książka, ekskluzywny album z dobrej księgarni z pracami znanych fotografików, wydany przez prestiżowe wydawnictwo. Nikt czegoś takiego nie robił, wtedy i dziś. Powód: Koszty dla pojedynczych egzemplarzy są zbyt duże. Składowe/Wyznaczniki takiego albumu, jakich poszukiwałem to: 1. Druk dwustronny, 2. Odbitki takiej jakości jak odbitka światłoczuła, 3. Szycie, czyli szlachetna technika łączenia kart, bez użycia kleju. Napotykałem na różne oferty, które wydawały się bliskie temu, co chciałem osiągnąć. Jednak testując produkty okazywało się, że żaden z nich nie spełnia wszystkich 3 punktów razem, zawsze było jakieś słabe ogniwo.

  • Dwustronne karty w Foto-albumach – To nic innego jak jednostronne światłoczułe odbitki sklejone plecami z zastosowaniem tekturowej grubej przekładki (Bo odbitka tradycyjna nie może być dwustronna). Jakość zdjęć oczywiście dobra, jednak nigdy nie podobało mi się to estetycznie. Karty takiego albumu są zbyt grube i sztywne, zupełnie jak plastikowa książka dla dzieci. Plastiku przydaje też sam papier, czyli tani papier typu RC na bazie polietylenu, którego najczęściej używa się w mini-labach do codziennych zastosowań. [W odróżnieniu od tego szlachetny papier fotograficzny używany w tradycyjnej ciemni to bawełna lub bezkwasowa alfa-celuloza, która jest długowieczna i spełnia normy archiwalne]. Natomiast w takim albumie proces degradacji papieru przyspieszy też sam klej użyty do sklejania ze sobą odbitek. Dlatego taki foto-album właściwie można nazwać odpustowym, jarmarcznym bublem.
  • Druk dwustronny w Foto-książkach – tak, ale… To zwykle druk cyfrowy, choć na całkiem sensownych papierach, np. Munken, używanych w poligrafii. Wygląda to już zupełnie jak książka. Niestety, używane tutaj urządzenia drukujące (tani druk cyfrowy) nie dają tak dobrych wydruków zdjęć jak klasyczne odbitki. Generalnie druk cyfrowy bardzo ustępuje światłoczułemu naświetlaniu. Szczególnie widać to na ciemniejszych partiach zdjęć, gdzie obraz wygląda jak w gazecie typu dziennik. Z kolei druk offsetowy, który możemy podziwiać w eleganckich magazynach mody czy albumach w księgarniach jest zbyt kosztowny dla pojedynczych egzemplarzy i zarezerwowany jest dla dużych nakładów.
  • Szycie jest tradycyjnym, szlachetnym i najtrwalszym sposobem łączenia kart. Daje przede wszystkim możliwość rozłożenia albumu na płasko. Dobra książka powinna być właśnie szyta. Szkoda byłoby też traktować klejem szlachetny papier. Pewna firma szczyci się z tego, że ich flagowy produkt to właśnie szyta foto-książka. Ale cóż z tego, kiedy jakość ich wydruków jest gazetowa. Jest to szczególnie widoczne w mniejszych formatach i ciemniejszych zdjęciach. Dla mnie jest to trochę nabieranie klientów, tylko z innej strony. W takich firmach zwykle nie ma też transparentności technologii (w obawie przed konkurencją), co skutkuje tym, że klient nie wie właściwie za co płaci.

Fine-art Book

Po tych negatywnych doświadczeniach skłoniłem się ku własnemu rozwiązaniu, które spełnia wszystkie 3 powyższe punkty. To samodzielny druk autorski, na własnych urządzeniach, bez firm pośredniczących. Technologia to druk pigmentowy w jakości Digigraphie by Epson – najwyższa jakość wystawiennicza [Czytaj więcej o Digigraphie]. Jest to swego rodzaju ciemnia cyfrowa. Dzięki temu zyskuję pełną kontrolę nad procesem reprodukcji oraz mam nieograniczoną swobodę korzystania z bogatej oferty najlepszych papierów fotograficznych zarówno fine-art jak i barytowych. Druk taki praktycznie nie występuje na rynku detalicznym dla małych formatów ze względu na koszty, a jeśli drukarnia ma odpowiednie urządzenia (zwykle wielki format), to na pewno nie można przyjść tam ze swoim papierem. W drukarni zdani jesteśmy tylko na kilka typów papierów, które mają już oprofilowane, w dodatku z roli. Takie rzeczy, czyli Fine Art Booki, realizują tylko pasjonaci, tacy jak ja.

  • Druk dwustronny realizowany jest na specjalnych papiery fotograficznych przeznaczonych do zadruku dwustronnego tuszami pigmentowymi. Powleczone są powłoką przyjmująca tusz z obu stron. Dobrzy producenci posiadają takie 1 lub 2 typy w swojej ofercie.
  • Druk w jakości światłoczułej odbitki, a nawet lepszy – druk pigmentowy zwany Giclee daje reprodukcje o najwyższej jakości, która przewyższa proces światłoczuły. Moim zdaniem najlepsze efekty dają urządzenia firmy Epson w ramach programu Digigraphie, i na takich właśnie drukuję swoje albumy.
  • Szycie zastąpione jest łączeniem na śruby introligatorskie, które są tak samo bezinwazyjne (bez użycia kleju). Kilku producentów przygotowało specjalne albumowe wersje swoich papierów, które posiadają fabrycznie wykonane dziurkowanie na brzegach. Natomiast łatwe rozkładanie kart na płasko rozwiązane jest za pomocą specjalnych zagięć / potrójnej perforacji na brzegach arkuszy papieru.

Oprawa

Oprawa z czarnej naturalnej skóry, która posiada widoczną fakturę – minimalistyczna, idealnie wpisuje się w moją estetykę dyskretnej elegancji. Występują dwie wersje: z obszyciem czerwoną nitką oraz klasyczna bez obszycia. Do wyboru są trzy formaty: A4, 30x30cm i wielkie A3. Z papierów mamy do wyboru także 3 typy: flagowy Photo Rag, najbardziej popularny wśród fotografów do wydruków artystycznych, tutaj w wersji dwustronnej i w dwóch grubościach: cieńszy Photo Rag Book & Album i nieco grubszy Photo Rag Duo. Pozostałe 2 to jednostronne: Photo Rag Pearl – papier z barytowym połyskiem o bardzo ciekawej fakturze i ciepłym odcieniu bieli, oraz arcyciekawy, bardzo ekskluzywny Photo Rag Satin – czyli papier, którego niezadrukowana część, np. biała ramka pozostaje matowa jak klasyczny papier Rag, natomiast część zadrukowana delikatnie połyskuje w świetle. Wszystkie trzy to papiery typu Rag (z ang. szmata), czyli wykonane w 100 % z bawełny, a więc o najwyższej (muzealnej) jakości archiwalnej. Album skręcany jest za pomocą specjalnych śrub introligatorskich, czyli nie ma tu żadnej chemicznej (klej) ingerencji. Moim zdaniem jest to atut, gdyż takie rozwiązanie pozwala na reorganizację kart, lub dołożenie innych. Sam papier / wypełnienie dostępny jest oczywiście osobno.

Są pewne względy, dla których nie wszyscy będą realizować takie albumy. Przede wszystkim wymaga to pewnej pracy i wysiłku. Nie wystarczy tylko kupić drukarkę, włożyć papier i samo się wydrukuje. Pomijając przygotowanie plików i skład, to sama technika druku wymaga nauki, przyswojenia wiedzy o zarządzaniu barwą, poznania właściwości różnych papierów, gdyż każdy typ papieru będzie inaczej interpretował zdjęcie. Ponadto: papiery artystyczne ze względu na swoją często większą gramaturę nie wrzuca się hurtem do zbiorczego podajnika, tylko trzeba każdy włożyć osobno na płasko. Są papiery, które wysychają od razu, ale w przypadku archiwalnych papierów fine-art zaleca się, aby każdy wydruk odleżał się, żeby tusz mógł odparować, najlepiej 12h. Producenci zalecają także, aby na koniec wydruki wysprejować specjalnym preparatem dla dodatkowej ochrony.

Zrozumiałe jest zatem, że wielu będzie wolało wysłać zdjęcia do firmy, która w całości zrealizuje i przyśle gotową książkę. Jednak przyjemność obcowania z najwyższej klasy papierami, bezkonkurencyjna jakość wydruków i trwałość mierzona w wiekach, jest warta swojej ceny i włożonej pracy.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *